Za każdym razem kiedy piszę o legislacji samorządowej utyskuję na złą jakość aktów normatywnych stanowionych przez organy jednostek samorządu terytorialnego. Jednocześnie powątpiewam w możliwość realnej zmiany tego stanu rzeczy, gdyż oceniam, że jego przyczyny są złożone i leżą zarówno na płaszczyźnie systemowo-prawnej, jak i mentalnej.

Ostatnio w moich przemyśleniach i wnioskach pojawiają się jednak także wątki pozytywne, pozwalające optymistycznie patrzeć w przyszłość. Coraz więcej gmin i powiatów zaczyna stosować prawie prawidłowo Zasady techniki prawodawczej. Ba, można nawet w wojewódzkich dziennikach urzędowych wypatrzeć poprawne metryczki do ustaw.

Z czego samorządowcy mają czerpać dobre wzorce, by utrwalać dobre praktyki. Jest nawet sporo poradników dla redaktorów projektów samorządowych aktów normatywnych. Są gotowe wzorce w komercyjnych bazach tekstów prawnych, a także na różnych stronach i portalach internetowych. Są one jednak często niedoskonałe i utrwalają błędne praktyki. Przykładowo na stronach internetowych Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego umieszczono materiały pomocnicze dla opracowujących projekty aktów normatywnych pod zakładką: Działalność uchwałodawcza organów jednostek samorządu terytorialnego województwa łódzkiego . Materiał co do zasady jest niezły ale częściowo nieaktualny i zaleca np. w materiale dotyczącym nowelizacji używanie w poleceniu nowelizacyjnym formuły „§ … skreśla się” na równi z formułą „uchyla się § …”, a we wzorcowych projektach w metryczce ustawy z tekstem jednolitym używa skrótu „t.j.”, że o powoływaniu zbędnych przepisów w podstawach prawnych aktów prawa miejscowego nie wspomnę. (Dostęp do http://www.lodzkie.eu 24 06 2016 r.).

Cieszy każda inicjatywa mogąca podnieść poziom samorządowej legislacji, zwłaszcza gwarantująca zgodność ze standardami ustalonymi w Zasadach techniki prawodawczej. Od wielu lat obserwuję propozycje studiów podyplomowych skierowanych do osób zajmujących się legislacją samorządową, oferowanych przez niektóre szkoły wyższe. Nie jest tego dużo, biorąc od uwagę liczbę osób parających się redagowaniem samorządowych aktów normatywnych, i mam wrażenie, że poszczególne oferty nie utrzymują się zbyt długo na rynku edukacyjnym. Uczciwie też przyznaję, że nie mogę się wypowiedzieć co do ich poziomu i przydatności, bo nie miałem bezpośredniej styczności z tymi przedsięwzięciami ale zakładam, że jeżeli organizują je uznane ośrodki szkolnictwa wyższego zapewniają one właściwe nauczanie tajników legislacji samorządowej.

Czas przejść do meritum – nowopowstałych Podyplomowych Studiów Legislacji Samorządowej. Oferuje je Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego. Skierowane są do osób zajmujących się legislacją samorządową w praktyce, a ich program obejmuje kompendium wiedzy i umiejętności praktycznych, związanych ze stanowieniem prawa samorządowego. Bliższe szczegóły na stronie http://www.wpa.uz.zgora.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=95:podyplomowe-studia-legislacji-samorzadowej&catid=14&Itemid=127 . Nie będę ukrywał, że wśród prowadzących zajęcia na tych studiach znajduje się nazwisko Włodzimierz Zając, ale nie tylko z tego powodu pozwalam sobie na tak jawną prywatę. Pomysłodawcą i kierownikiem PSLS jest dr Maciej Kłodawski, którego miałem okazję poznać jako wnikliwego legislatora, a wśród pozostałych prowadzących zajęcia większość to osoby, które od wielu lat czynnie zajmują się legislacją w jej wymiarze praktycznym. Liczę, że jest to dobra gwarancja właściwych efektów kształcenia i studia przyczynią się choć trochę do podnoszenia jakości stanowionych przez samorząd aktów normatywnych.

Promuję więc, zapewniając, że nie chodzi o komercję, a poza tym zielonogórskie jest piękne i mam nadzieję, że będę musiał tam jeździć.

 

WZ