Metryczka aktu normatywnego to podstawa podstaw techniki prawodawczej. To po jej treści rozpoznaję, czy nad projektem aktu normatywnego pracował wykwalifikowany legislator. To taki probierz poprawnej legislacji, a mówiąc jeszcze bardziej górnolotnie – kultury legislacyjnej. Stąd też godny tytuł wpisu.

W dalszej treści nie będę używał cudzysłowu przy tym pojęciu. Jest ono powszechnie znane i rozumiane, nawet wśród części nielegislatorów. Można rzec, że weszło na stałe do języka prawniczego. Jednakowoż, jeśli chodzi o praktykę, sprawa nie jest już tak prosta. W trakcie moich szkoleń, wykładów, warsztatów i wszelkich innych form edukacyjnych widzę i sygnalizowane mi są różnorodne problemy dotyczące tematu, a pierwszym z nich jest brak oficjalnej, formalnej nazwy dla pełnego adresu publikacyjnego, bo tym z merytorycznego i prawnego punktu widzenia jest metryczka. Pojęcie „adresu publikacyjnego”, też jest bardziej potoczne niż prawne i póki co, musimy przejść nad tym do porządku dziennego.

Sposób formułowania metryczki opisany jest szczegółowo w § 158 I §163 ZTP.

Warto tu przypomnieć kilka zasad ważnych dla formułowania metryczki.

  • W przypadku gdy przywołujemy ustawę, która została ogłoszona w tym samym roku co rok jej przyjęcia, to w metryczce nie podajemy tego roku (Dz. U. poz. …). Rok dziennika, w którym ogłoszono ustawę podajemy jedynie, gdy jest on inny niż rok jej przyjęcia (Dz. U. z 2017 r. poz. …). W praktyce chodzi o ustawy z końca roku, których publikacja przesunęła się następny rok.
  • Jeżeli w metryczce występuje kilka pozycji w danym roku to wymieniamy je wg schematu poz. …, … i …. Czyli, tylko raz skrót „poz.”, a przed ostatnią pozycją spójnik „i”.
  • Jeżeli mamy do czynienia z metryczką ustawy, której nowelizacje były publikowane w różnych rocznikach Dziennika Ustaw to formułujemy ją wg schematu (Dz. U. z … r, poz. …, z … r. poz. …, z … r. poz. … oraz z … r. poz. …). Czyli, przed kolejnymi rocznikami „z”, a przed ostatnim rocznikiem „oraz z”.
  • Jeżeli ogłoszono tekst jednolity ustawy to metryczka zaczyna się od rocznika i pozycji ogłoszenia tekstu jednolitego, a potem, jeśli były nowelizacje po ogłoszeniu tekstu jednolitego – jak powyżej. Nie używa się żadnego słownego (skrótowego) określenia tekstu jednolitego.
  • Jeżeli liczba zmian aktu normatywnego, do którego następuje odesłanie, albo jego tekstu jednolitego jest większa niż pięć, można nie wymieniać roczników oraz pozycji dzienników urzędowych, w których ogłoszono te zmiany, a poprzestać jedynie na podaniu pozycji oraz, w razie potrzeby, rocznika dziennika urzędowego, w którym ogłoszono pierwotny tekst tego aktu albo jego ostatni tekst jednolity z dopiskiem „z późn. zm.”, po którym zamieszcza się odnośnik. Czyli – (Dz. U. poz. … z późn. zm.1)) albo (Dz. U. z … r. poz. … z późn. zm.1)). W odnośniku wymienia się wszystkie kolejne zmiany pierwotnego tekstu danego aktu normatywnego albo jego ostatniego tekstu jednolitego, podając odpowiednie roczniki oraz pozycje dzienników urzędowych. Uwaga: specjalnie podkreśliłem i pogrubiłem wyrazy „można nie wymieniać roczników oraz pozycji dzienników urzędowych”. Odnośnik nie musi być wprowadzany w każdym przypadku. Jeśli w ustawie nie występują liczne odesłania do innych ustaw i np. tylko w jednym przypadku spełniony jest warunek formułowania odnośnika, bo było sześć nowelizacji, to możemy z niego zrezygnować, albowiem nie jest on „obowiązkowy”.
  • Ważne – od nowelizacji, która weszła w życie 1 marca 2016 r., niezależnie od tego w jakim roczniku Dziennika Ustaw ustawa i jej zmiany były publikowane w metryczce nie podaje się numeru Dz. U. Czyli, mimo, że przed 1 stycznia 2012 r. dzienniki miały numery, nie piszemy ich metryczce.

Jeszcze niedawno metryczka i odnośniki przy niej stosowane, to była prawdziwa mitręga legislatora. Wielokrotnie nowelizowane ustawy niejednokrotnie miały długie na wiele wierszy „wyliczanki’ zmian dokonanych w ustawie. Praktyczny walor informacyjny był właściwie żaden. Odkąd teksty jednolite ustaw generowane są z częstotliwością więcej niż zadowalającą, metryczki zaczęły mieć sens. Łatwo ustalić obowiązującą treść ustawy, jeśli była nowelizowana raz czy dwa, nawet bez dysponowania dostępem do komercyjnej bazy aktów prawnych.

Wszystko co powyżej napisałem stosuje do wszystkich innych aktów prawnych publikowanych we wszystkich dziennikach urzędowych. Techniki związane z formułowaniem metryczki są poprawnie stosowane w aktach publikowanych w Dzienniku Ustaw i Monitorze Polskim. Natomiast największy problem występuje w wojewódzkich dziennikach urzędowych, zwłaszcza w publikowanych w nich aktach organów samorządu terytorialnego. Tutaj obowiązuje luźna i niejednolita praktyka. Pokażę to na przykładzie ustawy o samorządzie gminnym. Oto jakie metryczki znalazłem w aktach publikowanych w różnych wojewódzkich dziennikach pod koniec maja.

(Dz. U. z 2016 r., poz. 446 ze zm.)

(tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r., poz. 446, z późniejszymi zmianami)

(tekst jedn.: Dz. U. z 2016r. poz. 446 z późn. zm.)

(t. j. Dz. U. z 2016 r. poz. 446 ze zmianami)

(j.t. Dz. U. z 2016 r. poz. 446 z późn. zm.)

(t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 446, 1579 i 1948, z 2017 r. poz. 730)

Jak widać, z upodobaniem sygnalizuje się w tych metryczkach na wszystkie możliwe sposoby, że jest tekst jednolity i poprzestaje się na informacji, że były zmiany, ale jakie, to już nie wiadomo. Tylko w jednym przypadku, na około 40 sprawdzonych, znalazła się metryczka w tym przypadku poprawna:

(Dz. U. z 2016 r. poz. 446, 1579 i 1948 oraz z 2017 r. poz. 730)

Dlaczego opisane wcześniej zasady formułowania metryczek zawarte w ZTP, „nie przyjęły się” w aktach samorządowych. Powodów jest wiele, ale podam dwa, szczególnie interesujące.

Czasami spotykam się z argumentem, że formułowanie metryczek regulują paragrafy znajdujące się w dziale VIII ZTP Typowe środki techniki prawodawczej, a § 143 określający, jakie przepisy ZTP stosuje się odpowiednio do aktów prawa miejscowego nie wymienia przepisów działu VIII. Rzeczywiście, argument mocny. Problem polega na tym, że podobną konstrukcję zawierają symetryczne do § 143 przepisy § 132 i § 141dotyczące rozporządzeń i aktów prawa wewnętrznego. Wniosek, że do wszystkich aktów podustawowych nie stosuje się typowych technik prawodawczych byłby dramatyczny i nie można go przyjąć. Szkoda, że przy okazji nowelizacji nie załatwiono tego problemu.

Już kilkakrotnie podczas szkoleń przekazywano mi informacje, że sposób pisania metryczek, „narzucany” jest przez urzędowych radców prawnych, co akurat mnie nie dziwi i wierzę w taką „dbałość” o prawidłową legislację przez tych, którzy formalnie za to odpowiadają, składając swoje cenne podpisy przy akceptacji projektów uchwał. Co gorsza, czasem słyszę też, że treść metryczek jest zgodna z praktyką przyjętą przez organy nadzoru. Taka to jest metryczkowa rzeczywistość.

Co zrobić, aby ujednolicić sposób formułowania metryczek. Doprecyzować ZTP. Edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Wiedza o metryczce, tak jak regulują ją ZTP, powinna być podstawowym efektem kształcenia każdego studenta prawa i umiejętnością każdego urzędnika.

 

WZ